Dlaczego od jakiegoś czasu myślę, że świat jest jednak dobry

Każdy wie, że „te czasy” są złe. Bo przecież i „ta młodzież”, i „ta chemia”, i „te wszystkie choroby” – wszystko najgorzej. A jednak ja od jakiegoś czasu uważam, że jest całkiem nieźle – dlaczego?

sunset-923180_1920

Pamiętam moment, w którym powiedziałam TO po raz pierwszy. Spotkałam się z koleżanką, która nawet nie jest Kiedyśmamą, tylko wciąż szuka Tego Najlepszego i tak nam temat zszedł na zagrożenia i zło tego świata. A dokładniej – jej zszedł, bo ja na krótki wywód odparłam, że w sumie z drugiej strony to ten świat nie jest taki zły. Nie kontynuowała tego tematu, dyskretnie przeszła do innych wątków.

Czytaj dalej

Reklamy

Najbardziej samolubny prezent świąteczny, jaki możesz dać

girl-925485_960_720

Jakby nie patrzeć, ostatnimi czasy roi się od poradników świątecznych, top-list prezentowych i wskazówek, jak najlepiej przeżyć świąteczne szaleństwo. Temu ostatniemu ja również uległam – mój poradnik jednak będzie zdecydowanie najkrótszy, chcę Wam bowiem zaproponować jedną rzecz. Najbardziej samolubny prezent na Święta, o którym marzy każda z nas. Jesteście gotowe?

Czytaj dalej

Walczę czy odpuszczam?

Jakbyś zareagowała, zmagając się z nierozwiązywalnym problemem? Miałabyś siłę  próbować kolejnych rozwiązań, zapominając o tych, które nie podziałały, nie zważając na to, że być może nic nie zadziała? Czy może powiedziałabyś sobie najtrudniejszą prawdę prosto w oczy i działała dalej, owszem, ale ze swobodnym dystansem i świadomością, że Twój upór może niewiele dać? I czy w ogóle w pewnych sytuacjach dystans nie jest oszukiwaniem samej siebie?

person-768475_1280

Wiecie, ja mam trochę niewyparzony język. Jest to wciąż jeszcze za mało, o czym przekonuję się po każdym zjeździe rodzinnym i pytaniach wujków troskających o mój wkład w przyrost naturalny – ale i tak to już ponad normę. I tak z tym moim niewyparzonym językiem często rozmawiam z ludźmi na tematy trudne. A z kobietami – często na temat dzieci, których nie ma. I tak rozmawiając zauważam, że zmagamy się z naszym niespełnionym rodzicielstwem na dwa sposoby.

Czytaj dalej

Naucz mnie przegrywać, naucz mnie wygrywać

Kiedyś – czyli kilka lat i kilkadziesiąt testów ciążowych temu – lubiłam sobie myśleć, co się stanie, kiedy zajdę w ciążę. Jak będę wszystkim mówić, co powiem mojemu mężowi, a co rodzicom… ach i och po prostu. Teraz czuję, że gdybym zobaczyła te dwie mityczne kreski, to raczej zamknęłabym się w pokoju i nie wychodziła przez 9 miesięcy, trzymając kciuki za to, żeby to była prawda 😉

girl-918734_1920

Mogłabym teraz sobie powiedzieć, że takie myślenie dotyczy akurat tylko starań o dziecko, bo to dla mnie jednakowoż skomplikowany temat. Ale ostatnio zauważyłam niesamowitą rzecz, którą chcę się z Wami podzielić – otóż odkryłam, że… nie umiem wygrywać.

Czytaj dalej