Jak zaczęłam randkować z naturą w kosmetyczce

RANDKA Z NATURĄ_1

Gdybyście zajrzeli do naszej łazienki, odnieślibyście wrażenie, że mieszka tu co najwyżej dwóch facetów. Zero kosmetyków, szamponów, kremów, odżywek, maseł i innych takich rzeczy. Co takiego się stało? Dziś chcę Wam o tym opowiedzieć.

Kiedyś raczej bym nie pomyślała, że kosmetyki można wytwarzać w domowym zaciszu. Teraz, zaglądając do naszej lodówki, warto rozejrzeć się dokładniej, bo nigdy nie ma gwarancji, że to ładne w słoiczku to dżem, a nie na przykład peeling czy maseczka.

A zaczęło się niewinnie. Najpierw parę miesięcy zajęło nam przestawienie się na domową żywność. W sumie zawsze chcieliśmy, aż pewnej zimy stwierdziliśmy, że koniec z przymierzaniem się i pora wreszcie zadziałać. W piwnicy rozpanoszyły się słoiki, w zamrażarce miejsce gotowych dań zajęły warzywa. Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą, weszło nam w krew, zostało.

A któregoś razu zadzwoniła do mnie znajoma z tematem, że jakoś zajął ją ostatnio temat kosmetyków i że zaraz podeśle mi linka. O tym, ile szajsu jest we współczesnych, drogeryjnych kosmetykach. Podeszłam sceptycznie – na upartego, szajs można znaleźć wszędzie i to też nie jest sposób, aby stworzyć sobie sterylny świat naokoło.

Dostałam artykuł, poczytałam, w porządku. Później znów minęło trochę czasu, ja w międzyczasie poczytałam trochę o ziołach, bo marzył mi się ziołowy ogródek, aż wreszcie wpadła mi w ręce książka „Ziołowy Zakątek” Klaudyny Hebdy – z przepisami na domowe kosmetyki.

Książka idealnie utrafiła w moją samowytwórczą naturę, a Klaudyna tak przepięknie dobrała receptury, że wykonanie większości kosmetyków opisanych w książce, było banalnie proste. Żeby było weselej, kilka dni później zadzwoniła znów moja znajoma z tematem, że doczytała się bardziej i właśnie wywala połowę zawartości swojej łazienki.

To już trochę zatrąciło szaleństwem, no bo jednak życie bez szamponu czy żelu pod prysznic wydaje się trudne. Ale że, jak już mówiłam, jestem trochę zosia-samosia, tego wieczora i ja zaczęłam swoją drogę do eliminacji.

To był dobry wieczór! Na początek skupiłyśmy się na dwóch składnikach: SLS-ach (Sodium Laureth Sulfate) i parabenach (Metylparaben, Etylparaben). Wszystkie są podejrzewane o koszmarne działanie na człowieka – od powodowania raka, wpływania na płodność, poprzez alergie czy fatalny wpływ na skórę. Prosty temat: coś, co dobrze wyczyści z zanieczyszczeń, zlikwiduje też potrzebne skórze substancje. Ku naszemu zdziwieniu, okazało się, że SLS-y i parabeny są w prawie każdych kosmetykach, w związku z czym każda z nas nazbierała solidną torbę, które powędrowała na śmietnik. A były tam perełki, których nie podejrzewałoby się o szkodliwy skład – jak chociażby kosmetyki Ziaji czy hipoalergiczny Biały Jeleń. W ciągu jednego wieczora wywaliłyśmy wszystko z łazienki – jak szaleć, to szaleć!

I co? Od tego czasu minęło już parę miesięcy. Zagościły u nas obu olej kokosowy, soda, zioła, zioła i jeszcze raz zioła, oleje i masła roślinne. Zaczęło się testowanie różnych opcji najlepszych dla skóry czy włosów. I co się okazało? Ano, moje włosy potrafią być lśniące (a nie wiecznie spuszone), moja skóra się nie przesusza, a na twarz już nie muszę używać podkładu – bo i tak jest ekstra. To się chyba nazywa happy-end 🙂

Zakochałam się zatem w domowych kosmetykach miłością wierną i oddaną – polecam każdemu romans z naturą. A jeszcze bardziej polecam łazienkową czystkę – i zdrowiej bez chemii, i większa radość z własnych wyrobów. Oczywiście, nie można dać się zwariować i np. wozić własnego mydła na wypadek kontaktu z tym w publicznych łazienkach – ale na co dzień zioła są super. I zupełnie inaczej pachnie w domu, jak ziołowe towarzystwo kokosi się na parapecie.

To jest moja historia ziołowego romansu – a jak u Was? Szepnijcie słówko – randkujecie już z naturą? Macie swoje ulubione zioła czy przepisy? 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s